Już dzisiaj w sobotę tak nie mogę doczekać się poniedziałku, wtedy odbieram prace po wczorajszym załadowaniu do pieca. Poczucie niepewności jak wyjdą kolejne prace, oczekiwanie , wyobrażanie sobie tego czy spełnią moje oczekiwania ... Ciężko mi dać sobie margines błędu - tego co w ceramice nieprzewidywalne... Zawsze chcę aby od razu osiągnąć zamierzony, starannie zaplanowany efekt nad którym zresztą pracuję jak mróweczka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz